FANDOM


Dipper Pines Juhu, wakacje!
Hank Kochanie, z serem czy bez?
Żona Hanka Wiesz, że lubię z serem.
Dipper Czas śmiechów, chichów i totalnego nieróbstwa. Tak generalnie.
Akcja przenosi się do lasu, gdzie Dipper i Mabel, uciekają przed potworem w meleksie.
Mabel Pines Zaraz nas pożre!
Dipper Jestem sobie Dipper. Ta, co zaraz zwróci to moja sister, Mabel. Zastanawiacie się co robimy w meleksie, skąd wziął się potwór i czemu rzuca choinkami?
Potwór rzuca choinkę
Mabel Choinka!
Dipper Nic się nie martwcie, to wszystko da się ładnie i logicznie wytłumaczyć.
Intro
Dipper Jedziemy od początku. Zaczęło się od tego, że rodzice mieli nas już chyba trochę dosyć. Wysłali nas na północ, do jakiejś kompletnej dziury, co się nazywa Gravity Falls, do wuja, do chaty w środku lasu. Czad, nie?
Mabel przykleja plakaty
Mabel Ale super, tak na poddaszu! Patrz brat, normalnie nazbierałam drzazg.
Dipper A na moim łóżku stoi koza.
Koza ssie sweter Mabel.
Mabel

Ty, koza. Och, no pewnie że ssij, nie ma sprawy. Ssij sweterek. He, he, ha.

Dipper  Sister generalnie szuka pozytywów
Mabel turla się na trawie
Mabel Juhu! Trawa!
Dzięcioł siada na głowie Dippera
Dipper  Ja natomiast nie aklimatyzuję się tak znowu szybko.
Stan, straszy Dippera maską.
Stan Bu!
Dipper A!
Wuj zdejmuje maskę i się śmieję.
Dipper  Taaa... no właśnie wujek. Wujek Stanek
Stanek śmieję się i uderza w kolano.
Dipper To ten.
Wuj śmieje się i krztusi.
Stan Ale cię przestraszyłem.
Dipper Wuj postanowił zarabiać na turystach. Więc przerobił dom w coś co nazwał Grotą Tajemnic. Tajemnicą jest, po co ludzie tu przyjeżdżają.
Róg posągu królika z porożem spada.
Stan Panie i panowie, oto Raluch-Wielka Stopa.
Wszyscy patrzą na posąg Ralucha-Wielkiej stopy
Dipper 

I kogo tu wujek zaprzągł do roboty?

Dipper zamiata, Mabel dosięga do wielkiego, szklanego oka. Stan uderza w jej dłoń, laską.
Stan Nie dotykać Huncwoty jedne!
Dipper  Zapowiadało się nudne, upalne, długie jak diabli lato. Aż tu jak to w bajkach, pewnego dnia...
Mabel czai się między regałami.
Mabel Patrzy! Patrzy! Patrzy! Patrzy! Patrzy! Patrzy!
Chłopak patrzy na kartkę od Mabel
Chłopak

Eh, (Czyta) "Jak bardzo mnie lubisz?

Bardzo.

Okropnie.

Absolutnie?"

Mabel Ale go zrobiłam!
Dipper Mabel, rozumiem. Wkroczyłaś w etap fascynacji chłopcami. Ale nie wydaje ci się że za bardzo naciskasz i osaczasz?
Mabel Co?
Mabel pryka ustami
Mabel

Oj, daruj. Weź wyluzuj. Pierwszy raz jesteśmy sami na wakacjach. Przecież to idealna szansa na niezapomniany gorący romans!

Dipper Okej, ale naprawdę musisz flirtować ze wszystkim co się rusza?
Wspomnienia nieudanych podrywów Mabel
Mabel Nazywam się Mabel. Jak chcesz, możesz mi mówić dziewczyna twoich snów".
Mabel popycha chłopaka na kartki pocztowe.
Mabel Żartowałam! Ha ha ha ha ha!
Tym razem jest pokazany chłopak z żółwiem.
Mabel Ale numer, lubisz żółwiki? Ja też uwielbiam żółwiki! Czujesz tę miętę? Tę chemię? Ten zew?
Wspomnienie ze sklepu z materacami, gdzie Mabel stara się poderwać chłopaka przebranego za króla.
Chłopak ze sklepu Przybądź, wędrowcze! Królestwo przecenionych materacy stoi otworem
Mabel (Chowając się za balonami, wyłania się i szpecze.) Przeceń mi materac...
Chłopak ze sklepu Ah!
Akcja wraca do rodzeństwa.
Mabel Śmiej się śmiej, możesz się śmiać. Ale co jak co, mam jakieś dziwne fajowskie przeczucia. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby facet mojego życia, wszedł właśnie i powiedział:
Kamera wskazuje na wejście do muzeum, z którego wychodzi z Stanek.
Stan (Odbija mu się) Oh! Uf, u, ble. Refluksik marny.
Mabel Losie, oszczędź.
Dipper A, Ha ha ha!
Stan Dość tych śmiechów, szukam ochotników. Trzeba porozwieszać znaki w najciemniejszej części lasu.
Dipper (Szybko) Ja nie.
Mabel (Szybko) Ja nie.
Soos Ja też nie, jeśli mogę.
Stan Cicho, Soos. Ciebie nikt nie pytał
Soos Podejrzewałem, ale chciałem mieć swoje zdanie.
Zjada czekoladę.
Stan Wendy, rusz tyłek! Znaki trzeba wywiesić!
Wendy Z przyjemnością, ale... jakoś nie... nie... siegam.... ah.
Wendy wyciąga rękę, w kierunku drzwi oddalonych o kilka metrów i czyta magazyn.
Stan Zwolniłbym was, ale nie mogę. No to co? Losowanko? Eńcie, Peńcie, Geńcie...
Wskazuje na Dippera.
Stan Ty.
Dipper Ej, czemu ja? Ja nie chcę, bo mam wrażenie że ktoś ciągle mnie obserwuje
Stan Eh, kolejna obsesja...
Łapie się za nos.
Dipper Poważnie, w tym mieście dzieje się coś dziwnego. Rano gryzie mnie komar, patrzę a tu "Strzeż się".
Stan (Patrzy na ramię Dipera) Chyba raczej "Spiesz się". Te całe potwory w lasach i pożeracze mózgów to głupia bajka. Wymyśliliśmy to - w sensie ja - żeby wcisać kit, takim jak ten.
Gruby turysta, bawi się wielko-głową figurką Stana, pocąc się.
Stan Daruj se te paranoje.
Stan daje Dipperowi znaki, a on wzdycha.
Akcja przenosi się do lasu, gdzie Dipper wbija znaki.
Dipper Ah, wujku, wujku... Czemu nikt nigdy mnie nie słucha i nie wierzy?
Gdy Dipper wbiłał następny znak, usłyszał dźwięk metalu. Po przejechaniu palcem po pniu, ujrzał kurz i szparę. Okazało się że w drzewie ukryta jest szafa, w której znajduje się dziwna maszyna. Dipper pociąga za dwie dźwignie i otwiera dziurę w ziemii. Dźwięk przy tym wystraszył kozę. 
Dipper Co jest?
Dipper patrzy w dół. Znajduje tam książkę. Oddechem zdmuchuje z niej kurz. Widzi na okładce rękę z sześcioma palcami i numer 3, zaczyna czytać. 
Dipper (Czyta) "Niesamowite. Minęło już sześć lat, odkąd zainteresowałem się tym dziwnym i tajemniczym miastem jakim jest Gravity Falls."
Przerzuca trzy strony dalej.
Dipper O, ja cię! Co to jest?
Dipper zatrzymuje się na stronie, na której pisze dużymi literami NIKOMU!.
Dipper (Czyta) "Niestety, wszystko się potwierdziło. Ktoś mnie obserwuje. Muszę schować księgę, zanim "on" ją znajdzie. W Gravity Falls nikomu nie można ufać, nikomu!" (Zamyka księgę i mówi do siebie). Nikomu nie można ufać.
Mabel wyłania się zza powalonego pnia.
Mabel Hej, brat!
Dipper Aaa!
Mabel A co tam czytasz, bzdury jakieś, czy co?
Dipper E, tak jakieś bzdury!
Mabel (Przedrzeźnia Dippera.) "E, tak jakieś bzdury!" (Śmieje się) No co ty, serio? Taki jesteś, nie pokażesz?
Koza ssie księgę.
Dipper Uhhh, pokażę. Ale chodź, się gdzieś schowamy.
Akcja przenosi się do Tajemniczej Chaty.
Dipper Rewelacja! Wujek Stanek mówi że mam paranoje...
Otwiera księgę na losowej stronie
Dipper ale patrz, tu jest napisane że w mieście od dawna dzieją się dziwne rzeczy! (Pokazuje otwartą księgę Mabel)
Mabel Ło! Ale czad! (Mabel popycha Dippera)
Dipper Niezłe, nie?  I słuchaj, księga jest zapisana tylko do którejś strony, jakby ten co ją pisał zniknął w tajemniczych okolicznościach.
Dzwonek w drzwiach dzwonia
Dipper A to, kto?
Mabel A kto to, a kto to, a kto to może być? 
(Mabel przewraca puszkę z fasolkami.)
Mabel Ups. Padła. Ta tu panna ma dziś randkę. Ciu, ciu!
Mabel spada z poręczy na poduszki kanapy.
Dipper Ale jak to, jeszcze raz? Nie było mnie pół godziny, a ty już znalazłaś sobie chłopaka?
Mabel wchodzi spowrotem na poręcz.
Mabel I co ja mam ci powiedzieć? Po prostu jestem fantastyczna!
Dzwonek dzwoni podwójnie.
Mabel Oj. No, otwieram!
Mabel wybiega z pokoju. Dipper zajmuje jej miejsce i zaczyna czytać księgę. Do pokoju wchodzi Stan z oranżadą w dłoni.
Stan A co tam czytasz łobuzie?
Dipper Ja...
Dipper chowa księgę pod poduszkę i chwyta za leżący na stołku magazyn.
Dipper Tak se, tylko zerknąłem na...
Dipper patrzy na okładkę.
Dipper Złote Łańcuchy dla Emerytów - miesięcznik?
Stan Bardzo dobry numer!
Dipper zaczyna czytać
Mabel Halo rodzinka.
Wuj i Dipper odwracają się w stronę przedpokoju i widzą Mabel i jej chłopaka odwróconego plecami.
Mabel

Witamy się teraz ładnie z moim nowym chłopakiem!

Chłopak Mabel odwraca się.
Normal Siemka.
Dipper Cześć.
Stan Jak leci, w kapturze?
Mabel Poznaliśmy się na cmentarzu. Głęboki jest jak nic.
Mabel przytula ramię Normala.
Mabel Oj, chyba wyczuwam mięsień, to... zaskoczyłeś mnie...
Dipper E... Normal...
Norman Uh...Norman!
Mabel Ma na imię Norman.
Dipper Krwawisz, przypadkiem?
Norman zerka na swój policzek.
Normal Marmolada.
Mabel wzdycha.
Mabel Uwielbiam marmoladę! Jaki zbieg okoliczności!
Mabel popycha Normana
Norman To co, idziemy się trzymać za rączki... i takie tam różne?
Mabel Za rączki, tak od razu? Nie czekać z kolacją!
Mabel wychodzi. Norman podczas próby uderza głową w ścianę, następnie pomyślnie wychodzi.
Dipper  Coś mi nie grało w tym Normalu. Zajrzałem do magicznej ksiegi.
Akcja przenosi się do Dippera przeglądającego księgę na piętrzę. 
Dipper Blada skóra, małomówność i złe zamiary. Bardzo często mylone z... nastolatkami. Strzeżcie się najniegodziwszych z niegodziwych.
Dipper wzdycha i uderza piorun. Na obrazku Zombiego pojawia się Norman.
Norman (Na obrazku) 'Siemka.
Dipper Zombie!
Głos Dippera odbija się echem do łazienki, gdzie jest Stan.
Stan Czy ja słyszalem songi? Jakie znowu songi? Smutne, wesołe? Przesłyszałeś się dziadu.
Dipper patrzy na okno, gdzie Norman bełkocząc groźnie podchodzi do Mabel.
Mabel Bardzo cię lubię.
Dipper Fatalnie, sister!
Sciemnienie.
Dipper NIE, O matko. Siostra, strzeż się!
Normal podchodzi do Mabel i unosi rękę w górę. Zakłada jej naszyjnik z kwiatków.
Mabel Stokrotki? Ty mój romantyku...
Dipper Czy moja siostra spotyka się z Zombiakiem, a może to ja oszalałem?
Soos Dobry dylemat nie jest zły.
Soos przykręca żarówkę, a Dipper dopiero teraz go zauważa. Krzyczy, i gdy widzi że to tylko Soos, wzdycha.
Soos Gadałeś do siebie w pustym pokoju. Podsłuchiwałem, nie mogłem się powstrzymać.
Dipper Nie szkodzi. Widziałeś tego gościa, co nie? To zombiak! Powiedz że to zombiak!
Soos Hmm. Zjadł jakiś mózg przez ostatnie dziesięć minut?
Dipper Nie zjadł.
Soos Słuchaj, mały. Ja ci wierzę. Moim zdaniem, dzieją się tu dziwne rzeczy. Weźmy listonosza, jestemp pewien gość to wilkołak.
Akcja przenosi się do retrospekcji Soosa, w której siedzi na ławce, a obok niego przechodzi owłosiony listonosz. Soos odsuwa się od niego i swój lunch też.
Soos Ale stary, musisz mieć dowody. Chyba że chcesz, żeby cię brali za jakiegoś szałaputę. 
Dipper Soss jak to Soos masz rację.
Soos Mój geniusz to zarazem błogosławieństwo jak i przekleństwo.
Stan (Z innego pokoju) Soos! Zatkały się mobilne kible. No znowu!
Soos Wybacz mały. Praca czeka.
Soos odchodzi w cień.
Dipper  A jeśli siorka jest w niebezpieczeństwie? Trzeba znaleźć niezbite dowody.
Dipper śledzi Mabel i Normala z kamerą. Na każdym filmie Norman zachowuje się jak Zombie. Ale Mabel tego nie widzi.
Dipper  Tyle chyba wystarczy.
Akcja przenosi się do pokoju Mabel i Dippera. Dipper wchodzi.
Dipper Mabel! Musimy pogadać o Normalu,
Mabel Superancki jest, nie? Patrz jaką mi zrobił gigantyczną malinę.
Mabel  odwraca się policzkiem do Dippera i odslania wielką malinę. Dipper krzyczy.
Mabel Ha, ha! Nabrałeś się. Co ty, to tylko mały wypadek z odkurzaczem.
Akcja przenosi się do niedalekiej przeszłości, gdzie Mabel zakłada na odkurzcz zdjęcie Normala.
Mabel Całowanko.
Mabel zaczyna całować obrazek gdy włącza dmucharkę, która zasysa jej usta.
Mabel Ah! Wyłącz się! Wyłącz się!
Akcja powraca do teraźniejszości
Mabel Całkiem przyjemne.
Dipper Nie słuchaj, cicho. Normal nie jest taki jak myślisz. Zaraz ci pokażę.
Dipper wyjmuje księgę. Mabel wzdycha i zasłania usta dłońmi
Mabel Ale że co, jest wampirem czy coś? Niezły czad, ja chcę wampira!
Dipper Pudło, kochana siostrzyczko. Ta-dam!
Dipper otwiera księgę na stronie z krasnoludami.
Dipper Eh, pomyłka nie ta strona. 
Przewraca na stronę o Zombiech.
Dipper Ta-dam!
Mabel Ze zombiak? Daruj brother, to nie jest śmieszne.
Dipper A powiedz, kto tu się śmieję! Wszystko się ładnie zgadza. Krawienie, to że kuśtyka i nigdy nie mruga! Zauważyłaś , jasne że nie!
Mabel A może on mruga, kiedy akurat ty mrugasz?
Dipper Sister, czytałem ci że tu dzieją się dziwne rzeczy (Szepcze) Nikomu nie można ufać!
Mabel No, a ja to co, no? Weź mi zaufaj, dobra.
Przywiesza sobie kolczyki w kształcie gwiazdek.
Mabel Bip, pop.
Dipper Laska, ten gość wyżre ci mózg!
Mabel (Zdenerwowana) Okej, posłuchaj braciszku. Umówiłam się z Normalem na randkę 5:15. Uważaj, ja będę urocza jak zawsze! A on idealny i słodki!
Dipper Ale, ale, ale, ale...
Mabel …I nie zgadzam się! Nie zmarnujesz mi życia i nie zniszczysz mojej miłości po grób.
Mabel wyrzuca Dippera z pokoju
Dipper (Wzdycha i siada na podłodze) Brawo, DIpper. Co teraz?
Mabel (Wkłada sweter i biegnie po schodach) Lecę! Cześć kochanie. ładnie wyglądam?
Normal Błyszcząco...
Mabel Ty to zawsze wiesz co powiedzieć.
Norman i Mabel idą do lasu. A Dipper ogląda swoje dowody.
Dipper Soos ma rację. Nie mam niezbitych dowodów. Może rzeczywiście mam jakąś paranoję, albo coś—Ej, co to?! [Na jednym filmie Norman za plecami Mabel wkłada sobie dłoń. Dipper krzyczy] Ja mam rację, rację mam! Matko, matko, matko, wujku Stanku gdzie ty jesteś? (Wybiega z domu) Wuju, no!
Stan A o to skała co wygląda zupełnie jak twarz. Szanowni państwo, oto "Skała jak twarz"
Turysta Że wygląda jak skała?
Stan Nie, wygląda jak twarz.
Turysta Ale że to twarz?
Stan Nie, to skała co wygląda jak twarz.
Dipper Tu jestem! Wuju, widzisz mnie?
Stan Piąty raz powtarzam, to nie twarz, to skała jak twarz. 
Mabel Nareszcie jesteśmy sami...
Normal Nareszcie. Całkiem sami...
Dipper

Wuju! Stan! Wendy! Wendy! Błagam cię, pożycz meleksa, moja siorka i zombiak. ON JĄ ZARAZ ZJE!

Wendy Masz, tylko nikogo nie rąbnij, co?
Soos To tylko ja Soos. Masz skop im gnaty (Daje Dipperowi łopatę)
Dipper Dzięki!
Soos [Unosi kij baseballowy] A to, jakby gdzieś leżała jakaś piłka.
Dipper (Bierze kij) E... Dzięki?
Soos Przezorny zawsze ubezpieczony!
Normal E... Mabel, Trochę się już poznaliśmy, w sensie lepiej. Muszę ci coś powiedzieć...
Mabel Mój Normalku. wiesz że mnie to możesz wszystko! [myśli] Błagam wampir, powiedz że wampir...
Norman Wiem, słońce, ale proszę cię bój się. dobra? Nie zostawiaj mnie i nie uciekaj.
Mabel zszokowana patrzy jak Normal zdejmuje ciuchy i ukazuje kilka krasnoludów. Krasnal reperezentujący głowę mówi:
Jeff Potworne? Bardzo potworne? Chcesz może usiąść?
Mabel (Patrzy na krasnoludy)
Jeff No ten, wiem, wiem. To ja wyjaśniam. Jesteśmy krasnoludy, spokojnie powoli to sobie przetraw...
Mabel Eee…
Jeff Ja jestem Jeff. Pod prawą nogą Carson, lewa Steve, Jason i... o rany, jest to starego zawsze zapominam.
Szmebuldog Szmebuldog.
Jeff (strzela palcami)

Szmebuldog Właśnie! No to co mała, lecimy w skrócie. Nasze krasnoludzie plemię szuka nowej królowej, prawda że szuka?

Krasnoludy Królowej! Królowej! Królowej!
Jeff Heh! No to co ty na to? Czy wstąpisz z nami  w święty związek mażłe? mażłę? mażłe! Arghh! Ale mam dzisiaj kiepską dykcję... 
Mabel Słuchajcie, no okrutnie mi przykro... Jesteście straszni fajni ale, ja jestem dziewczyną... wy krasnoludy, to razem jakoś kiepsko... Głupio
Jeff Spoko, rozumiemy. Nigdy o tobie nie zapomnimy. Bo sorka, ale musimy cię porwać.
Mabel Hę?!
Jeff (krzyczy i wskakuje na nią)
Mabel [krzyczy]
Dipper (Jedzie meleksem do lasu) Nic się nie bój sister, ja cię uratuję! Uratuję cię!
Mabel Na pomoc!
Dipper Już pędzę!
Jeff Im bardziej będziesz się rzucać, tym bardziej niezręczna sytuacja się zrobi. Spróbuj. hę, dobra! W rękę się gryź, mocno się wgryź!
Mabel Puszczaj kurduplu! (Uderza gnoma, który spada pod drzewo i zaczyna wymiotować tęczą)
Dipper

Jestem chyba w strasznym szoku, co jest?! (Gnom szczerzy przed nim ostre kły i ucieka)

Mabel Dipper! Normal to nie zombie, tylko fura krasnoludów i wcale nie są fajni, wiesz? Włosy, puszczać moje wlosy.
Dipper Krasnoludy. A to zaskoczenie (Wyjmuje księgę i zaczyna czytać o krasnoludach) "Krasnoludy - stworki w czerwonych czapach, co mieszkają w lesie, słabości - brak danych"
Dipper chowa księgę.
Mabel Ej, no proszę cię!
Dipper (Podchodzi Jeffa) Hej, wy! Puszczajcie moją siorkę, ale już!
Jeff Oh! Ha ha...A no, czołem! Bo wiesz, no to chyba jest jakieś ten... wielkie nieporozumienie. Poważnie. Siostruni nic nie grozi, zaraz wyjdzie za mąż za nas wszystkich, czyli tysiąc i zostanie krasnoludzią królową raptem po wsze czasy. Ładnie powiedziałem, co kotku?
Mabel Jesteście ohydni i włochaci i ble! (Gnom zatyka jej usta)
Dipper (Unosi łopatę, celując w Jeffa) Natychmiast uwolnić moją sister, albo...
Jeff Serio myślisz że możesz nas powstrzymać? Ty chyba naprawdę nie wiesz do czego jesteśmy zdolni. Krasnoludy to potężna rasa! Nie naigrywaj się z...--(Dipper przewraca Jeffa łopatą) Ała.
Dipper przecina liny, które krępują Mabel łopatą i ucieka.
Jeff Ten niedobry pan porywa królową! Zatrzymać go!
Dipper Pasy! (Dipper i Mabel wyjeżdżają)
Jeff Aj, chłopcze... Zadarłeś nie z tymi co trzeba. Wszystkie krasnoludy lasu, łączcie się!
Mabel

Szybciej! Jestem pewna że będą gonić!

Dipper Spoko, siorka. Nic się nie martw, widziałaś te małe nóżki, he... patyczki normalnie.
Mabel Kiepsko.
Jeff No dobra, kraśniaki. Współpraca, tak jak ćwiczyliśmy.
Mabel Jedź, dawaj!
Jeff Oddawaj królową!
Mabel Gaz do dechy, no!
Szmebuldog wskakuje na Dippera. Ten zdejmuje go z siebie uderza kilka razy o kierownicę i wyrzuca go.
Shmebulock Szmebuldog!... AAAH!
Mabel Nie płacz brat, zdejmę go! (Uderza Dippera w twarz kilkukrotnie, gdzie znajduje się krasnolud.W końcu wybija go z twarzy brata razem z jego czapką, nabijając mu limo)
Dipper Dzięki, siostra.
Mabel Co ty, nie ma sprawy. (Krasnoludy rzucają drewnem w rodzeństwo ) Choinka! (uderzają w ścianę Tajemniczej Chaty)
Dipper Nie zbliżaj się! (Rzuca w potwora łopatą, ale on ją niszczy) E, a gdzie wujek Stanek?
Stan A oto najbardziej rozkojarzający objekt na świecie. Spróbujcie się oderwać, nie da się. Nie pamiętam już, co za kit wam wciskałem.
Jeff Nie macie się już gdzie cofać! Mabel, weź nas za męża bo zaraz popełnimy głupstwo!
Dipper To nie może być koniec, nie zgadzam się.
Mabel Wezmę ich za tego męża.
Dipper Nie! Mabel, nie ma mowy! No czyś ty oszalała?
Mabel Zaufaj mi.
Dipper Tobie?
Mabel Proszę, tylko jeden raz, weź. Dasz radę. Ok, niech ci będzie, mogę za was wyjść.
Jeff Pulpet! No to ja schodzę, Jason! Dzięki, Andy! Pięknie, lewa noga spokojnie, jest dobrze. Mike, uważaj na paluszki. Ę? Ę? (Mabel pozwala Jeffowi umieścić pierścionek na jej palcu) Para-rim, para-ram! A teraz słoneczko, mykamy na polankę.
Mabel A teraz proszę, całuj pannę młodą.
Jeff Ja? No w sumie chyba mogę... (Jeff nadstawia buzię, ale Mabel włącza ku niemu dmucharkę do liści) Nie, błagam nie połykaj mnie. Nie rób, nie. (Krasnale się boją) Nie, wciąga mnie! (Jeff zostaje wessany do dmuchary)
Mabel A masz, za te wszystkie kłamstwa! (Mabel zwięksa moc ssania) A masz, za moje złamane serducho!
Jeff Ała, boli mnie twarz!
Mabel A masz za mojego ukochanego braciszka! Braciszku, czyń honory. (Celuje dmucharą w krasnalego potwora, który ronbi wystraszoną minę)
Dipper Na trzy!
Dipper i Mabel Jeden, dwa, trzy! (Wystrzelają Jeffa w środek potwora)
Jeff (Po przebiciu potwora leci do lasu) Zapłacicie mi za to i to słono!
Jason Kto teraz rządzi, niech ktoś mną rządzi!
Carson Zdrętwiały mi rączki.
Dipper
(Mabel zadmuchuje gnomy odkurzaczem) Któremuś jeszcze w głowie całowanie? (Gnomy uciekają do lasu na czterech łapach, prócz jedengo, który utyka w śmieciu i zostaje porwany przez kozę krzycząc)
Mabel Hej, Dipper! Słuchaj, bo...sorry, że ten że cię kompletnie olałam. Chciałeś mnie chronić, wiem brzydko wyszło...
Dipper Ej, no już bez przesady. Uratowałaś nam tyłki - jest kwita.
Mabel Chyba trochę mi przykro że mój pierwszy chłopak, to jakaś banda głupich krasnoludów.
Dipper Są i dobre strony. Może ten następny okaże się wampirem.
Mabel Weź, chcesz mnie tylko pocieszyć...
Dipper Przytulak na zgodę żeby nikt nie widział?
Mabel Niech będzie, ale ostatni raz.
Dipper i Mabel Klap. Klap.
Stan Ohyda! Coście, na bandę lesnych ludów wpadli? Ha-ha! (Mabel i Dipper go lekceważą) E... hej! Y-y-y... bo tak się składa że ten...  kupiło mi się ostatnio za dużo do sklepu no i... e... Jak chcecie to weźcie sobie jakeś jedno coś. Ja stawiam.
Mabel Na serio?
Dipper A gdzie podpucha?
Stan Podpucha, nie podpucha. Szybko, bo się rozmyślę.
Mabel O, ja!
Dipper (wybiera czapkę z niebieskim daszkiem i znakiem drzewa) Hm. Jak na mnie całkiem git!
Mabel To ja wezmę sobie ... takie fajne super coś! Bosko
Stan A nie wolałabyś może lalki albo kucyka?
Mabel wystrzela hak (takie fajne super coś) na bal i przewraca nogami pudła.
Mabel Nienawidzę lalek!
Stan Tu się zgadzam.
(Akcja przenosi się do pokoju Dippera i Mabel. Dipper pisze w księdze, a Mabel skacze po łóżku.)
Dipper  Księga ostrzega, że nikomu w Gravity Falls nie można ufać. Ale, kiedy przyjdzie ci walczyć z setką krasnoludów, zdajesz sobie sprawę że warto czasem liczyć nie tylko na siebie.
Dipper To co, sister? Gasimy?
Mabel Gasimy! (niszczy lampkę nocną hakiem) Trafiłam, ha ha. Nienawidzę lalek.
Dipper  Wujek twierdzi że to miasto jak każde inne. Myślę że niebawem się przekonamy, czy bardzo grubo się myli.
(Na parterze Stan idzie do maszyny z piciem)
(Na guzikach do wybierania napojów, Stan wpisuje kod, a automat odsuwa się ukazując schodzy. Stan przechodzi przez nie.)
Steve (Napisy końcowe)(Wymiotuje tęczą.)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki